Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.

Wpisy z tagiem: przeczytane i pożyczone

czwartek, 14 lipca 2011

O badaniach nad ruchem samochodowym w Katowicach (a zwłaszcza ich korzystnych wynikach) już było, ale ten tekst tak mile łechce, że aż wypada się nim podzielić. Interesujące jest zwłaszcza, że średnia prędkość poruszania się po Katowicach (wieczorem, ale zawsze) wynosi 51 km/h, podczas gdy limit szybkości w obszarze zabudowanym wynosi tylko 50 km/h.

Z uwagami o transporcie publicznym też wypada się w pełni zgodzić.

 

wtorek, 12 lipca 2011

Na Górnym Śląsku. A może tylko na polskim Górnym Śląsku. W każdym razie, w Katowicach. Dobrze wszystkim znana ulica 3 Maja

Serdecznie dziękujemy Czadoblogowi za zajawkę i anegdotę na deser.

wtorek, 28 czerwca 2011

Była ostatnio taka akcja, że przyjeżdżają do Polski specjalni wysłannicy, żeby zobaczyć, jak sobie poradzą w codzinnym życiu, jako taka próba generalna przed Euro (jeśli czegoś nie pokręciłem). Katowice odwiedzał pewien Szwed i z tego powodu zapanowała atmosfera generalnej mobilizacji "ojej, co sobie Szwed o nas pomyśli". Trawy chyba nie pomalowano, ale co do krawężników bym się nie zdziwił.

Szwed przyjechał, nie zachwycił się ikonami ani nie przeraził naszymi najgorszymi strachami. Uznał, że Katowice są jak kobieta nieurodziwa, ale z osobowością. Wśród cech tej kobiety wyliczył zakompleksienie. 

I w tym mu nie mogę nie przyznać racji. Z co drugiej naszej wypowiedzi przebija poczucie, że jesteśmy gorsi, bo nie mamy ryneczku z kamieniczkami i parasolkami, że dziury u nas większe, a władze nieudolniejsze niż gdziekolwiek, żeśmy nie Kraków, Wrocław, Bielsko ni Cieszyn. Miałem wrażenie, że dzięki staraniom o ESK brzydkie kaczątko zaczyna podnosić dziób do góry, i może tego nie zmarnujemy.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Podobno historia buddyzmu w Polsce miała się rozpocząć właśnie w Katowicach. Nie mam pojęcia, czy to prawda, ale tak piszą na blogu poświęconym buddyzmowi, i tam być może kiedyś znajdzie się tez potwierdzenie lub zaprzeczenie tej informacji.

Ale za to w linkowanej notce jest też parę ładnych zdjęć z Katowic, w tym interesujące ujęcie rzędu kielichów już na wolnym powietrzu, a nie przysłoniętych halą dworca.

piątek, 08 kwietnia 2011

"Kiedy jechałem tutaj pierwszy raz, zaproszony do wygłoszenia wykładu, wszyscy mi mówili, że to brzydkie, pozbawione charakteru miasto. Wystarczyło, że je zobaczyłem i już wiedziałem, że to nieprawda. Od razu pokochałem Katowice. To piękne miasto z wielkim potencjałem" - mówi hiszpański (kataloński?) architekt Jordi Badia. 

Będzie kochał jeszcze bardziej, bo zostawi tu swoje dziecko - nowy budynek Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego, po tym jak wygrał konkurs na jego zaprojektowanie.