Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.
Kategorie: Wszystkie | Dzisiaj | Foto | Jutro | Ludzie | Przewodnik | Wczoraj
RSS
wtorek, 11 października 2011

Miałem dziś wolnych parę minut i byłem akurat w centrum miasta. Przeszedłem się więc naszą Nową Przestrzenią Miejską, żeby na własne oczy zobaczyć, czy to rzeczywiście taki brud smród, Sodoma i Gomora, jak to ostatnio opisują. Poszedłem w jedną stronę, potem wróciłem - i..

To, co znalazłem na Mariackiej, określiłbym jako ślady wyraźnego używania miejsca, w szczególności poustawianych na niej siedzisk, tych kolorowych zwłaszcza. Czy było brudno? Nie wiem, kiedy była ostatnia akcja sprzątania, ale nie miałem wrażenia, aby było brudniej niż w centrum Bratysławy, Wiednia czy Paryża (porównanie z tego lub ubiegłego roku), nie wspominając o ostrawskiej Stodolni. Oczywiście, nawierzchnia nie lśniła jak posadzki w SCC przed przyjazdem Paris Hilton, ani nawet jak na dworcu PKP w przejściu spod peronu czwartego do wyjścia na Konopnickiej/Kościuszki, ale to jest jednak przestrzeń na otwartym powietrzu (bardziej mnie raziły nierówności nawierzchni). Smród? Przyznam szczerze, nie czułem, ale też mam katar. Jedno, co na pewno mi przeszkadzało, to akurat pełny kontener na rupiecie ustawiony na wylocie ulicy (być może akurat pecha miałem i zaraz miał zniknąć).

I tylko miałem wrażenie, że widzę żywy element tradycji, czyli pracownicę uliczną (wyglądającą jakby pracowała tam od zawsze). Ale może nadinterpretowałem:)

00:22, stalinogrod.os , Dzisiaj
Link Dodaj komentarz »