Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.
Kategorie: Wszystkie | Dzisiaj | Foto | Jutro | Ludzie | Przewodnik | Wczoraj
RSS
piątek, 26 września 2008

Spacerując wieczorem z psem przy Grota-Roweckiego (Zarzecze) tego lata spotkałem co najmniej dwa razy siedzącą na drutach telefonicznych i wypatrującą łupu sowę (wokół świeżo zżęte pola, więc myszy i inne nornice pewnie w najlepsze buszowały).

Na Brynowie czy w Ligocie stadami wędrują dziki. Sam widziałem stadko ze sześciu młodych na uliczce na granicy Brynowa (od strony Katowickiej Hałdy), przypuszczam, że starsze siedziały w krzakach (gospodarze mówili, że odwiedzają ich znacznie liczniejsze watahy).
dzik w Katowicach na Nasypowej

Bażanty biegają wszędzie, gdzie uda im się nieopodal lasu znaleźć kawałek łąki z wysoką trawą. Lato, jesień, zima, wiosna, bażancie krzyki niosą się po polach (można się nieźle wystraszyć, jak znienacka kilkukilogramowy ptak startuje z krzykiem o kilka metrów od ciebie). Zwłaszcza dużo ich na Zarzeczu, ale i na Brynowie sporo widywałem (ciekawe, jak tam na Bażantowie:))

W sierpniu z synem obserwowaliśmy na łące nieopodal domu, jak sarny szukają sobie drogi pomiędzy nowo powstającymi osiedlami (przecinającymi niestety ich dotychczasowe szlaki).

Innego wieczora ostatnio zawinąwszy dłoń w koszulę flanelową turlałem na pobocze jeża, który postanowił przyjąć pozycję obronną na środku bocznej uliczki. Jeża zresztą zdarzyło mi się spotkać nawet w sercu miasta, obok banku Pekao vis-a-vis Spodka.

No i przecież notka byłaby niepełna bez zarzeczańskich bocianów, które rok w rok cieszą moje oczy (stare pewnie te same co roku, a młode.. no to każdy wie:))
bociany na zarzeczu

Nie brakuje nam tej zwierzyny, o nie. O faunie gospodarskiej nawet nie wspominam:)

Zapraszam do poszerzania tej notki (lub tworzenia kolejnych zainspirowanych, jeśli kto woli). Temat szeroki:)

czwartek, 25 września 2008

Zajrzałem z głupia frant na stronę Urzędu Miasta i postanowiłem sprawdzić, co znajdę w sekcji Historia Miasta (bez szczególnych nadziei). Ostatni wpis w tym dziale ma już ponad rok (no, w końcu historia ma czas..) i dotyczy XIX-wiecznego "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i krajów słowiańskich", który miał zawierać również bardzo interesujące informacje dotyczące Katowic (chociaż każdy gimnazjalista katowicki powinien wiedzieć, że Katowice do Królestwa Polskiego zasadniczo nie należały).

Kliknąłem więc. Informacje były rzeczywiście interesujące: 

"HTTP 404 error (Not Found)
Strona o podanym adresie URL nie istnieje "

Żenada totalna. Nawet nie chcę tego badziewu linkować. 

 

08:21, stalinogrod.os
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 września 2008

Na blogu "Wieżowce" trafiłem informację o pierwszych projektach wieżowca, jaki LC Corp ma wybudować przy Roździeńskiego:
http://wiezowce.blox.pl/2008/09/Wiezowiec-Leszka-Czarneckiego-w-Katowicach.html

O ile się nie mylę, chodzi o działkę po dawnej stołówce Uniwersytetu Śląskiego, pomiędzy Novotelem a Uniwersytecką. Jeżeli będzie miał opisywane 56 pięter i ponad 200 metrów wysokości, to Altusa pobije na głowę. Ale pożyjemy, zobaczymy.

12:18, stalinogrod.os , Jutro
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 września 2008

Europejskie Dni Dziedzictwa są organizowane z inicjatywy Rady Europy, pod patronatem Unii Europejskiej, na wzór francuskich "Dni otwartych drzwi zabytków" zapoczątkowanych w 1984 r. Celem przyświecającym corocznemu cyklowi imprez jest propagowanie dorobku kulturowego poszczególnych regionów poprzez odczyty popularnonaukowe, koncerty, wystawy i wycieczki krajoznawcze.

Jakież było moje zdziwienie po odwiedzeniu strony internetowej Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego w Katowicach, gdy przekonałem się, że jesteśmy już na półmetku EDD (w wydaniu tej instytucji, w tym roku pod hasłem przewodnim "Od ojcowizny do ojczyzny"). Pomimo tego, że staram się śledzić bieżące wydarzenia kulturalne w Katowicach, szereg spotkań i koncertów przemknęło dla mnie niezauważonych. Żałuję, bo z ciekawością wysłuchałbym w Rialcie Ryszarda Nakoniecznego, który opowiadał o architekturze międzywojnia, z nie mniejszym zainteresowaniem zobaczyłbym też krótki metraż o Trójkącie Trzech Cesarzy. Nawiasem mówiąc, zastanawiam się pisząc te słowa, jaką logiką kieruje się Śląskie Centrum Dziedzictwa Kulturowego (będące instytucją samorządu wojewódzkiego) organizując EDD w zaledwie czterech miastach województwa (Katowice, Zabrze, Ruda Śląska, Racibórz), pomijając takie ważne ośrodki miejskie jak np. Częstochowa. Głębsze o tym rozważania wybiegają jednak poza zakres tematyczny tego bloga ;) Dodam tylko, że od godziny trwa w Chudowie "Kartoflada" z okazji 325 rocznicy sprowadzenia ziemniaka do Polski. Jako że ŚCDK nie postarało się o nagłośnienie swoich imprez nadmienię, że jutro i pojutrze w Muzeum Śląskim odbędą się ostatnie spotkania w ramach wojewódzkich EDD.

Równolegle do ŚCDK swój cykl imprez organizuje stowarzyszenie Młodzież Górnośląska. Program Górnośląskich Dni Dziedzictwa jest jednak w swoich założeniach bardziej jednolity, gdyż organizatorzy skupiają się każdego roku na innym aspekcie zapomnianego dorobku kulturowego regionu w jego historycznych granicach. W tym roku pretekstem dla wycieczek, koncertów, spotkań i dyskusji jest górnośląska szlachta. W Katowicach swój początek będą miały dwie wycieczki autokarowe (27 września, 4 października), odbędą się również spacery historyczne:
- 27 września - po Bogucicach (zbiórka o godz. 9 pod kościołem św. Szczepana, ul. Markiefki 89, oprowadzał będzie Przemysław Piwowarczyk)
- 4 października - "Szlakiem Tiele-Wincklerów" (zbiórka o godz. 11 pod Starym Dworcem, oprowadzała będzie dr hab. Irma Kozina).
Jednak najciekawiej moim zdaniem zapowiada się wystawa przygotowana przez Muzeum Śląskie na terenie dawnej kopalni Katowice stanowiącej jednocześnie przyszłą siedzibę tegoż muzeum, podczas której zaprezentowane zostaną fotografie w większości zburzonych lub zruinowanych górnośląskich rezydencji pałacowych.

16:13, settembrini , Dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 września 2008

Odwiedzałem ostatnio siedzibę katowickiej Straży Miejskiej przy ul. Młyńskiej 9 (nie pytajcie, po co, bo i tak nie powiem:))). Siedziba jak to siedziba, nawet bardzo nie straszy, ale najciekawsze zobaczyłem na sam koniec. Wychodząc z budynku zauważyłem, że nad drzwiami wyjściowymi obok przepisowej tabliczki "Wyjście ewakuacyjne" wisi inna, o treści "Zostanie zalane" (i podpis Greenpeace, jeśli dobrze pomnę). Takie memento przed skutkami globalnego ocieplenia.

Pomysł mi się bardzo spodobał, szkoda tylko, że jest bez sensu. Jakby nie patrzeć, Katowice leżą na wysokości nie niższej niż 261 metrów n.p.m. Podniesienie poziomu morza do takiej wysokości wymagałoby nie tylko roztopienia wszystkich dostępnych lodowców na Ziemi, ale i jakiegoś nowego potopu. Co oczywiście nie miałoby już żadnego związku z globalnym ociepleniem, zjawiskiem wysoce kontrowersyjnym co do jego charakteru i przyczyn, a dla niektórych nawet i istnienia. Katowice to jednak nie Gdańsk:)

A gdyby ktoś zabłądził do tego budynku, zrobił fotkę i wrzucił (a co najmniej udostępnił), to blog byłby wdzięczny:)

 

13:14, bartoszcze , Dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2