Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.
Kategorie: Wszystkie | Dzisiaj | Foto | Jutro | Ludzie | Przewodnik | Wczoraj
RSS
wtorek, 10 sierpnia 2010

Poznaliśmy się na gazetowym forum. Dosyć wówczas aktywne dyskusje na tematy okołokoszutkowskie sprawiły, że zaczęliśmy się umawiać na piwo, chyba nawet się polubiliśmy. Gdy dotarła do nas informacja, że jest szansa na rewitalizację zapomnianego skweru/parku sąsiadującego z boiskami "Rapid", postanowiliśmy zawiązać stowarzyszenie zwykłe, żeby pozytywnie zamieszać. Projekt rewitalizacji był, my postanowiliśmy wystąpić w roli "silnej grupy pod wezwaniem". Minęły trzy lata, podczas których przeprowadziliśmy szereg rozmów, spotkań z mieszkańcami, zebraliśmy wieleset podpisów popierających projekt rewitalizacji. I o dziwo- pomogło. Przed dwoma miesiącami zakończył się przetarg, miasto wyłoniło wykonawcę, w lipcu na teren parku wjechał sprzęt.
Powstała realna szansa na to, by ten niewielki zielony obszar przywrócić dla ludzi i wykorzystać w pełni jego potencjał rekreacyjny.

Asza

Szczęście nie trwało długo...
oczywiście znalazło się grono 3 osób, które zaprotestowały przeciwko jakiemukolwiek ucywilizowaniu tego skrawka Koszutki, bo nie i już. Z pisma tych pań dowiedziałem się ku mojemu zdziwieniu, że rzeczony skwer (znajdujący się vis a vis centrali ING Banku Śląskiego i biur szeregu innych korporacji) jest siedliskiem zajęcy, jeży, sarenek i nietoperzy! Normalnie aż mi oko zbielało ze zdziwienia. Starsze panie od miesiąca biegają po urzędzie miasta i żądają spotkania z prezydentem, dzwonią po mediach. Skutecznie, o zgrozo. Przed chwilą w TOK FM usłyszałem krótką relację z dzisiejszego spotkania tych ludzi z Uszokiem. Wysłuchany stek bzdur mną wstrząsnął, nasi "adwersarze" nawet nie wiedzą przeciw czemu protestują! Dowiedziałem się z radia, że chcemy ten skwero-park zabetonować, powyrywać drzewa i pozamykać psy w getcie (projekt przewiduje zamknięty wybieg dla zwierząt, aby nie zabrudzały trawników- wszelkie dotychczasowe próby przekonania właścicieli do sprzątania po swoich zwierzakach spełzły na niczym i nietrudno wdepnąć nawet w ścisłym centrum miasta, a co dopiero w parku). Tymczasem projekt nie przewiduje niemal żadnego uszczuplenia tkanki przyrodniczej, a przewidywane boiska mają zająć miejsce spękanych betonowych powierzchni jak m.in. to widoczne na zdjęciu.
O ja naiwny! Gdy do parku wjechał sprzęt, byłem pewien, że nic nie stanie na przeszkodzie rewitalizacji. Myliłem się. W tym państwie najskuteczniej przyjąć postawę pieniacza wbijającego w ziemię krzyż. Wtedy i media nadstawią ucha, i politycy z obawy przed utratą kilku głosów spuszczą z tonu. Jeśli kierujesz się przyziemną motywacją, żeby w okolicy było ładniej i żyło się wygodniej, nie masz szans, zwyzywają cię, posądzą o przyjęcie koperty i aż się boję myśleć co jeszcze. Zgroza.

A skoro już się zabrałem do pisania tej notki, to przedstawię też pismo jakie złożyliśmy wczoraj podczas spotkania na ręce prezydenta Piotra Uszkoka, może będzie czytelne.

Na koniec dodam, że 31 sierpnia miasto zorganizuje spotkanie w MDK na ul. Grażyńskiego w tej sprawie. Zapraszam wszystkich, szczegóły zamieszczę tutaj gdy wrócę z wakacji :)

13:31, settembrini , Dzisiaj
Link Komentarze (23) »