Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.
Kategorie: Wszystkie | Dzisiaj | Foto | Jutro | Ludzie | Przewodnik | Wczoraj
RSS
niedziela, 29 marca 2009

Przypominacie sobie cudowny banner zapowidający przed rokiem rewitalizację Mariackiej?

Banner na Mariackiej

To przerażające, ale wygląda na to, że ten bardziej lub mniej przypadkowy chochlik wywieszczył nam z jakiego rodzaju przestrzenią mamy do czynienia. Wyremontowana nakładem 12 milionów złotych nawierzchnia już dziś ulega degradacji,a mała architektura i zamknięcie ruchu samochodowego nie zmieniły w istocie oblicza ulicy, ulicy na której zieje nudą i po której hula wiatr. Jest gorzej niż niegdyś, gdy przynajmniej prostytutki stanowiły jakąś atrakcję usiłując zagaić rozmowę z każdym przechodniem. Wizytówką ulicy nadal są zakłady usługowe- oprawy obrazów i szycia kożuchów. Na szczęście niedroga włoska jadłodalnia, w której całkiem nieźle karmią, nadal sprawia, że od czasu do czasu wychodząc z tunelu w Mariacką Tylną jeszcze czasem skręcę w prawo. Tymczasem niedorzecznik prasowy Bojarun niezmiennie rozpromieniony podtrzymuje fikcję o rzekomym masowym zainteresowaniu najemców powierzchnią komercyjną przy ulicy, które pozwoli uniknąć wynajmu lokali bankom, co stanowiłyby już chyba ostatni gwóźdź do trumny. Po pół roku od otwarcia ulicy okazuje się, że Mariacka tak się ma do "miejskiego salonu" (a taką funkcję jej przypisywano przekształcając w deptak) jak kultura do kultury fizycznej.

Cały tekst zainspirowany jest dzisiejszą wizytą, która zaowocowała poniższą fotką:

To była godzina 12.30- 13! Co ciekawe, usiłowałem się dodzwonić na nr alarmowy 112. Nie ma chyba takiego bata, który skłoniłby dyspozytora do podniesienia słuchawki. Po pięciu minutach oczekiwania poddałem się, klnąc na czym świat stoi, bo od tego numeru może zależeć ludzkie życie.

01:38, settembrini , Dzisiaj
Link Komentarze (1) »
czwartek, 12 marca 2009

O dzikach w naszym mieście na blogu już było. Jakbym poszperał, znalazłby się niejeden tekst o tym, gdzie te dziki łażą i jakie szkody potrafią tam wyrządzić. A spotkanie takiego dzika z jadącym samochodem zazwyczaj się źle kończy dla samochodu (dla dzika zrsztą też). Słowem, stanowią dziki pewien problem.

Nasi dzielni urzędnicy miejscy postanowili się wziąć za ten problem i znaleźli.. powiedzmy że rozwiązanie. Zobaczyłem wczoraj tuż powyżej skrzyżowania Kościuszki z Poniatowskiego, jadąc w kierunku Parku, ustawioną tablicę ostrzegawczą:
"UWAGA DZIKI, na przestrzeni 6 km"

I zaraz lepiej, prawda? Może kiedyś zabiorę tam aparat (jakby ktoś mnie wyręczył, może liczyć na publikację; jak sfotografuje tam dzika, też:))

21:13, stalinogrod.os , Dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 marca 2009

Czytam w gazecie, że z Domu Prasy mają się wyprowadzić wszyscy dotychczasowi lokatorzy, a ich miejsce mają zająć katowiccy urzędnicy. Wygląda na to, że w ten sposób zrealizuje się idea ratusza w jednym miejscu (albo prawie), co już samo w sobie jest dobrym pomysłem.

 

Ale tym, co podrzuciło mnie w miejscu, była wypowiedź rzecznika miejskiego Waldemara Bojaruna:
Wystarczy tylko zmienić elewację, by ładnie się wkomponował w nowe centrum. Najprawdopodobniej będzie też ścięty o kondygnację lub nawet dwie, ale to jeszcze nic pewnego

 

Przyznam, że obniżenie Domu Prasy od lat jest moim marzeniem i postulatem. W tej chwili wyrasta on jak ten [---] ponad linię zabudowy okolic Rynku, psując panoramę [jak znajdę zdjęcie, to dołoże, pomoc mile widziana:)]. A jeżeli do tego rzeczywiście dołożyć lifting, żeby przestał wyglądać jak stary magazyn szyb.

Dom Prasy

I pozostaje tylko mieć nadzieję, że przy okazji zlikwidowany zostanie parking przed Domem Prasy, czyli absurd kwalifikujący się na Wielką Betonową Kostkę w kategorii "przestrzeń miejska"..

O historii Domu Prasy szerzej piszą jego wieloletni użytkownicy. A szukając zdjęć znalazłem informację (o której zapomniałem), że koncepcja obniżenia ma już parę miesięcy, i już zaczął przeciwko niej protestować Demiurg Śródmieścia Jurand Jarecki...

11:31, stalinogrod.os , Jutro
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 marca 2009


Coś mnie dziś podkusiło i tak ot sobie zmieniłem sobie zaplanowaną trasę po mieście (ścisłe centrum). I wtedy zobaczyłem coś, co ujawniło we mnie jakie prymitywne instynkty. Zobaczyłem duży parking, z wielką tablicą "strzeżony", budką i szlabanem. Wokół parkingu wszystkie miejsca możliwe i niemożliwe pozajmowane, otaczając parking dość ścisłym wianuszkiem.  A na parkingu na jakieś co najmniej kilkadziesiąt samochodów.. pustka.  Gdzieniegdzie tylko trawa rośnie.

Podszedłem do wjazdu, zobaczyłem, że zamiast szlabanu tak naprawdę jest wkopana na stałe barierka, a na wjeździe przed tą barierką najnormalniej w świecie parkują dwa samochody (bo w końcu dlaczego te dwa miejsca miałyby się marnować?). 

Zaparkowanie w centrum robi się coraz trudniejsze, a tu takie dobre miejsce jest marnowane tylko dlatego, że dzierżawca zapewne kłóci się z Urzędem Miasta czy z kim tam można. Szczerze mówiąc, patrząc na to miałem chęć skrzyknąć kilku chłopa i po prostu wyrwać tę barierkę, otwierając wjazd. Jak ktokolwiek uprawniony dzięki temu by się ruszył i uruchomił ten parking na nowo, też byłoby dobrze (o ile cała jego aktywność nie sprowadziłaby się do restauracji barierki i/lub postawienia ochroniarza do mówienia "won, teren prywatny!"). 

I jak w tym naszym mieście ma być dobrze?

 Dla tych, którzy nie domyślają się, o jaki parking chodzi - pomiędy Hotelem Silesia a Superjednostką (kiedyś prowadziła go firma KAD). Na zdjęciu satelitarnym wygląda jak po wybuchu..

23:46, bartoszcze , Dzisiaj
Link Dodaj komentarz »