Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.
Kategorie: Wszystkie | Dzisiaj | Foto | Jutro | Ludzie | Przewodnik | Wczoraj
RSS
poniedziałek, 17 listopada 2008

Właśnie przeczytałem, że Górnośląski Park Przemysłowy (sp. z o.o.) ma wybudować w Katowicach największy w Europie budynek pasywny.

Brzmi interesująco. Co prawda z zewnątrz architektura budynku (wg wizualizacji dostępnej na pewno przy artykule, a pewnie i na stronie Parku) nie powala, a jego lokalizacja (tereny przemysłowe przy granicy z Siemianowicami, z dala od głównych dróg) sprawia, że nikt tam przypadkiem nie trafi, a specjalnie tam pojedzie tylko fanatyk budynków pasywnych:), ale zawszeć to ciekawostka, którą będzie się można chlubić. Jeżeli zostanie zrealizowana. I w zasadzie tak długo, jak zachowa status największej.

A ogólnie, to życzymy sobie jak najwięcej budynków nowoczesnych i proekologicznych. Nie wiem tylko, czy na pewno chciałbym w takim pasywnym pracować, jakoś boję się chłodu. Może w zimie najemcy będą włączać farelki:) 

00:10, bartoszcze , Jutro
Link Komentarze (4) »
niedziela, 16 listopada 2008

Odruchowo myśląc o historii Katowic zatrzymujemy się najdalej na średniowieczu, bo nic nam się nie kojarzy starszego, niż XII-XIII wiek (Dąb, w najlepszym przypadku wiek dwunasty). Przed tym czasem, ziemie Katowic wydają nam się dziką puszczą, w której jedynie zwierzyna hasa.

A niesłusznie. Ślady osadnictwa na obszarze dzisiejszych Katowic sięgąją nie tylko czasów kultury łużyckiej (w 1948 w Szopienicach koparka zniszczyła cmentarzysko kultury łużyckiej - cóż, władza ludowa miała swoje priorytety), ale nawet środkowego okresu epoki kamienia. Dominik Abłamowicz (Początki Katowic. Zarys problematyki, w: Początki i rozwój miast Górnego Śląska, Gliwice 2004)) wymienia 20 stanowisk z okresu mezolitu oraz 15 stanowisk z epoki neolitu. Znajdują się one głównie w dwóch skupiskach - w dolinie Kłodnicy i w dolinie Rawy, przy czym w niektórych miejscach widać ślady nakładania się kolejnych kutur (w Piotrowicach na jednym ze stanowisk znajdują się ślady zarówno kultury pucharów lejkowatych jak i kultury ceramiki sznurowej, nie opodal leżą wcześniejsze stanowiska mezolityczne, a nie brak też śladów kultury przedłużyckiej). A podobno nawet i jedną rzymską monetę kiedyś odkopano.

Krótko mówiąc, nie mamy powodów do kompleksów. Nawet jeśli nasi pra-pra-pramieszkańcy nie uważali się za katowiczan:) 

19:56, stalinogrod.os , Wczoraj
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 listopada 2008

Z okazji Święta Niepodległości postanowiłem dokończyć jeden z dużo wcześniej wymyślonych projektów:) zainspirowany znalezionym na stronie Urzędu Miasta Katowice w dziale "Historia miasta" tym oto skromnym wpisem (link do wzmiankowanego tam słownika nadal zresztą nie działa, trzeba wejść na stronę główną i tam Słownik jest dostępny).

Jak wiadomo z historii Polski, okres, w którym Polska była Królestwem, nie był ciągły. Jego najpierwsze odcinki, to jest lata 1025-1031 i 1076-1079, są w zasadzie pomijalne, gdyż nie ma w zasadzie śladów, aby w tym czasie Katowice były zaludnione (to znaczy mógł rzecz jasna ktoś w lasach mieszkać, zresztą kiedyś o tym na pewno napiszę), ale żadnych widomych śladów po tym nie ma; a czego nie ma, to nie istnieje:) Za krótkiego królowania Przemysła II "w Katowicach" istnieje już udokumentowane osadnictwo, lecz władza królewska tam w istocie nie sięga. Kilka lat przed koronacją Przemysła, książęta górnośląscy złożyli bowiem hołd lenny Wacławowi II, księciu Czech. Po kolejnych latach tenże Wacław, już jako król Czech, staje się także i królem Polski, podobnie jak później jego syn Wacław III (do 1306 roku).

"Prawdziwa" reaktywacja Królestwa Polskiego następuje w roku 1320 roku. Królowie polscy (zwłaszcza Kazimierz Wielki) czynią, co mogą, aby Katowice przy Królestwie utrzymać, nie są jednak w stanie przełamać hołdu lennego złożonego Koronie Czeskiej. Zasadniczo stan ten nie ulega już zmianie do końca tego etap istnienia Królestwa Polskiego. Pomimo przeróżnych rewizji granic w okresie napoleońskim, ostatecznie w utworzonym przez carów Królestwie Polskim również Katowice się nie znajdują. "Łaska" Niemiec przejawiająca się utworzeniem "Królestwa Polskiego" (to już ostatnia emanacja) w 1916 roku, też nie sięga aż tak daleko, aby obejmować nim Śląsk i jego dynamicznie rozwijający się ośrodek pod nazwą Kattowitz.

Można mieć pewne wątpliwości, czy pewna część dzisiejszych Katowic nie należała do księstwa siewierskiego. Księstwo to formalnie było jednak od Królestwa Polskiego niezależne (zostało inkorporowane dopiero w 1790 roku). Byłoby to jednak raczej tylko w początkowym okresie istnienia tego księstwa, gdyż już w XVI wieku Dąbrówka Mała należy jednak do dóbr mysłowickich, przestając być częścią Milejowic (dzisiaj Milowice - dzielnica Sosnowca).

Konkluzja jest zatem taka - Katowice należały do Królestwa Polskiego w czasach właściwie przedhistorycznych, a później jedynie przez pewien czas były pod władztwem króla Polski, nie należąc zarazem do Królestwa. W zasadzie żadna niespodzianka, prawda?

22:16, bartoszcze , Wczoraj
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 listopada 2008

Jechałem dzisiaj po Katowicach autobusem (po dłuższej przerwie) i miałem okazję zobaczyć, jak wygląda sztandarowy ostatnio projekt KZK GOP polegający na uregulowaniu sposobu przemieszczania się pasażerów w autobusie.

Widząc, że autobusy całe oklejone są na drzwiach znakami zakazu, strzałkami i napisami "tylko do wsiadania/wysiadania", postanowiłem w ramach obywatelskiej postawy zastosować się do zasad akcji. Podszedłem więc w kierunku drzwi koło kierowcy. Drzwi otworzyły się, wysiadła przez nie jedna osoba i kierowca błyskawicznie zamknął drzwi. Na szczęście zdążyłem dojść do sąsiednich (tych do wysiadania) i wsiąść razem z innymi.

Jeżeli kierowcy mają podobne podejście do tej akcji, to jak można liczyć na to, że pasażerowie będą przestrzegać jej zasad?

 

21:13, stalinogrod.os , Dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 listopada 2008

Rzadko odwiedzam cmentarze poza Dniem Wszystkich Świętych, ale każda wizyta na starych katowickich cmentarzach natychmiast przypomina o pokręconych losach naszego Miasta i jego mieszkańców. Czy to w Szopienicach, czy na Sienkiewicza, czy też na Francuskiej - o którym dzisiaj.

***

Przechodziłem koło grobowca rodziny Tornitz. Jako pierwszy z lewej strony grobowca wymieniony był Teodor, urodzony na początku ubiegłego wieku (być może urodził się jako Theodor?). Jako pierwsza z prawej strony wymieniona była urodzona w podobnym czasie Wiera z domu Dybowa.

Kim oni byli, Teodor i Wiera Tornitz? Niemcami? Polakami? Ślązakami ? ...?

***

Przy wejściu od Francuskiej stoi pomnik z widocznym z daleka napisem "Sybiracy - sybirakom". Z bliska widać dłuższy napis "W hołdzie Polakom ofiarom sowieckiego zesłania i represji w latach 1939-1956" (piszę z pamięci, coś mogło mi się wyśliznąć).

Zacząłem się zastanawiać - a gdyby tak usunąć z tego napisu słowo "Polakom"? Czym różnili się wywiezieni na Wschód przez Sowietów Polacy, Niemcy, Ślązacy, Żydzi? Na ile fundatorzy pomnika by się obrazili na tę sugestię, chociaż cmentarze powinny łączyć, nie dzielić?

 

23:21, stalinogrod.os
Link Komentarze (5) »