Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.
Kategorie: Wszystkie | Dzisiaj | Foto | Jutro | Ludzie | Przewodnik | Wczoraj
RSS
sobota, 22 stycznia 2011

Klip już nienowy, ale jako że kilka kadrów jest naprawdę pierwszorzędnych, to dołożę swój grosz do rozpropagowania go. Ma też walor edukacyjny- przedstawia nieistniejącą już estakadę :)

 

23:11, settembrini
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 stycznia 2011

Mamy w mieście, zwłaszcza po wyborach, taką ogólną tendencję do narzekania, że wszystko źle, Oszuk nieudolny i w ogóle. A tymczasem w badaniu znanej firmy konsultingowej Deloitte wyszło, że:

"- Jeżdżenie po Katowicach jest najmniej męczące, bo miasto ma najlepszą infrastrukturę drogową - mówi wiceprezes Deloitte Rafał Antczak. To też jedyne miasto w naszym kraju, gdzie strategia transportowa tworzona jest w oparciu o miernik czasu. Co pozwala ustalić, ile zajmuje przemieszczenie się z punktu A do punktu B, i to bez względu na to, czy korzystamy z komunikacji miejskiej czy jedziemy samochodem. Większość miast w Polsce tego nie kontroluje."

Kto by pomyślał. Ale w sumie ja na korki tak bardzo nie narzekam, tylko czasem. I tylko niech ktoś czasem nie pomyśli, że jest tak świetnie, że można już nic nie robić (bo w końcu raport, to tylko raport, a nie wyrocznia).

00:48, bartoszcze , Dzisiaj
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 stycznia 2011

Uważni czytelnicy "Stalinogrodu" nazwę tę znają doskonale, bo kilkakrotnie była już tu powoływana. Właśnie znalazłem (skądinąd w biuletynie miejskim) informację, że wydawnictwo ŚLĄSK wypuściło na rynek (w ubiegłym już roku) kolejne wydanie tej jakże cennej pozycji, w wersji zaktualizowanej (wydanie z 1996 roku urzekło mnie od pierwszego wejrzenia i do dzisiaj jest ozdobą mojej półki); powiększyło format do prawie albumowego A4 i dołożyło blisko 200 stron.

Nie miałem nowego wydania w ręce, więc nie wiem, na ile poszerzono informacje o historii Naszego Miasta, zwłaszcza na ile Lech Szaraniec złagodził manierę polonocentryczności w jej przytaczaniu, niemniej sądzę, że to jednak dla miłośnika Katowic pozycja bezcenna.

W księgarniach cena będzie pewnie trzycyfrowa, może na aukcjach można dostać taniej. Ja chyba muszę jej poszukać w księgarni i dokładnie się przyjrzeć - może zaczekam na miejską encyklopedię, którą kiedyś zapowiadano..

20:26, stalinogrod.os
Link Komentarze (4) »