Villa Katowicze, Kuźnia Bogucka, Kattowitz, Stalinogród.Miasto o pokręconej historii, niewiele lepszej teraźniejszości i wielkich nadziejach na przyszłość.Dla jednych wielkie miasto malutkie, dla innych najbardziej depresyjne miasto świata.Dla jednych syf i behatonowy folwark sołtysa, dla innych miasto szeleszczących kielichów i innej niebanalnej architektury.Nasze miasto.
Blog > Komentarze do wpisu

Małe przeprosiny

Od ponad dwóch miesięcy autorzy nic na blogu nie napisali. W imieniu wszystkich (choć nie wszyscy o tym wiedzą:)) deklaruję, że blog się nie zamknął ani nie zwinął. Jest faktem, że brakuje trochę czasu na opracowanie nowych wpisów tak aby były czymś więcej, niż zdawkową notką o byle czym. W miarę możliwości staralismy się dotąd unikać robienia z tego serwisu, jakiegoś "dziennika zdarzeń" czy też głosu komentatorskiego dla codzienności miasta. Wrócimy, choć może to będzie.. bardziej na wiosnę.

A dla wszystkich, ktorym pomysł się spodobał, możliwość wsparcia dotychczasowych autorów stoi otworem. Wystarczy stały login na Gazeta.pl, i można spróbować pokazać swoje pomysły, zaczynając od forum (link w szpalcie po prawej), a kończąc i na dopisaniu do listy autorów.

sobota, 23 stycznia 2010, bartoszcze

Polecane wpisy

  • Zagadka reklamowa

    Byłem dziś w Nowym Urzędzie Miejskim (czyli w dawnym Domu Prasy), sprawę załatwiać. Wystraszyłem się na początek, kiedy na bilecie kolejkowym zobaczyłem, że prz

  • Najlepiej wydane 10 milionów

    Przez ostatnie tygodnie tyle było drwin, że za 10 milionów Katowice kupiły organizację zakodowanych mistrzostw. Nawet jednak gdyby transmisja z meczu finałowego

  • Wyburzenia katowickie

    Rzadko ostatnio bywam w centrum Katowic. Kiedy więc miałem wczoraj do załatwienia sprawę, przeszedłem się potem po centrum miasta (ang. Katowice City Center). D

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/24 00:05:45
Czyżby doszły Cię głosy zwątpienia w blogowe dzieło?
-
2010/01/24 19:54:18
Żadnych głosów ani z zewnątrz, ani wewnątrz głowy nie słyszę:)
Tylko mi trochę głupio, że nic się nie pisze, ale nie mam czasu/siły niczego dopracować.